Poker texas hold
Ostatnie sukcesy Górala , profesjonalnego gracza reprezentującego barwy Sportingbet spowodowały zainteresowanie grą w "satelitach", które są najlepszą szansą na występ w dużych, prestiżowych turniejach live. Dlatego na prośbę Czytelników publikujemy analizę rozdania, w której Warsaw pomoże Wam dobrze rozgrywać końcowe fazy takich eliminacji.
Poker texas hold
Witam, Dzisiaj zajmiemy się rozdaniem pod trochę innym kątem niż dotychczas. Nadesłał je gracz o ksywce Łysy, a różnica w podejściu polega na tym, iż rozdanie pochodzi z turnieju eliminacyjnego, zwanego satelitą . W takim turnieju celem jest zajęcie miejsca premiowanego awansem do kolejnego, większego turnieju. Ilość takich miejsc zależy zwykle od ilości graczy. Warto zauważyć, że nie ma znaczenia, ile żetonów będziemy mieli w momencie awansu - taką samą nagrodę otrzymuje lider stołu, jak i gracz, który ma najmniej żetonów w chwili, gdy odpada gracz na ostatnim niepremiowanym miejscu. W związku z tym, kiedy zbliża się rozstrzygnięcie, taktyka gry różni się od tej w zwykłym turnieju. Przejdźmy do rozdania.

Siema, tu Łysy! Mam ciekawe chyba rozdanko, które może dać dużo osobom takim jak ja. Więc gram sobie na SportingBet satelitkę APC daily. Zostało nas 10 i gramy finałowy stół, 5 osób awansuje do APC weekly. Ja mam 9100 w żetonach (3 stack stołu) i myślę sobie, że trzeba grać spokojnie, żeby tylko dojechać do tej 5-tki. Dostaję J10 w różnych kolorach na środkowej pozycji. Blindy 150-300. Przede mną jeden limp . Tak, jak napisałem wyżej, satelity mają swoją specyfikę. W omawianym rozdaniu, Łysy ma świetną pozycję wyjściową. 9100 w żetonach przy blindach 150-300 to M ponad 20 ! W dodatku, zajmuje on trzecią pozycję, a aż 5 miejsc premiowanych jest awansem do dalszej fazy. W takim wypadku nie ma sensu angażować się w rozdania, dopóki nie mamy naprawdę silnej ręki, a nawet wtedy musimy uważać, gdy opór stawia nam zawodnik o większej lub porównywalnej liczbie żetonów.
Poker texas hold
W takiej sytuacji cała presja spoczywa na zawodnikach z mniejszą ilością żetonów. To oni muszą walczyć o wejście do czołowej piątki i to oni muszą podejmować ryzyko. Zadaniem dużych stacków jest próba eliminacji tych graczy. Dobrzy zawodnicy z dużą ilością żetonów powinni wywierać ciągłą presję na shortstackach, unikając konfrontacji z innymi dużymi stackami. Tak naprawdę, jeżeli po naszej lewej siedzi zawodnik z bardzo dużą ilością żetonów, my mamy trochę mniej, na stole jest dwóch graczy z bardzo małą ilością żetonów, do awansu potrzeba odpadnięcia tylko jednego zawodnika i wszyscy do nas spasowali, to nie mamy potrzeby nawet podnosić kart - choćby to były dwa asy, kompletnie nie ma sensu ich rozgrywać. Załóżmy, że przebijemy chiplidera, on przebije nas, my zrobimy allina i on nas sprawdzi. Oczywiście, że asy będą miały przewagę, ale przecież nie absolutną! Ryzykujemy odpadnięcie na ostatnim niepremiowanym miejscu w chwili, gdy nie mamy nic do zyskania. Jeżeli nawet wygramy i się podwoimy, to co nam to da? Chiplider nadal będzie w grze, przy stole nadal pozostanie dwóch shortstacków a my nadal nie awansowaliśmy dalej... Dopóki znajdujemy się na miejscu premiowanym awansem, mamy sporo żetonów i to inni są zagrożeni odpadnięciem, trzeba zapomnieć o zwykłym rozgrywaniu kart a podejść do rozgrywki strategicznie. Liczy się awans, a nie końcowa ilość żetonów! Łysy: Ja też limpuję i grają z nami blindy. Flop: J-10-2. J i 10 w karach. Gość z małego blinda ma około 25 tysięcy żetonów, gigantyczną przewagę nad resztą i generalnie, jak tylko oglądał flopa, zawsze mocno uderzał, żeby stackiem straszyć pozostałych graczy. Tak też zrobił teraz, od razu z pierwszej pozycji zagrywa za 1500 przy puli 1200. Reszta fold... No i ja...
Poker texas hold
To, że nie mamy potrzeby angażowania się w rozdania czekając na rozwój sytuacji, nie oznacza, że w takim momencie - gdzie nadal tylko połowa graczy wchodzi dalej - po prostu siedzimy i pasujemy wszystko jak leci. Mamy dużo żetonów, więc powinniśmy naciskać na małe stacki. Ideałem jest podbicie z dobrą ręką - AK, AQ, wysokie pary - najlepiej, gdy na blindzie znajduje się gracz zagrożony odpadnięciem. Wtedy, gdy zostaniemy przez niego przebici, mamy dużą szansę na wyeliminowanie go z turnieju. Jeżeli nikt nas nie sprawdzi, to też dobrze - zabieramy im żetony, co sprawia, że znajdują się w coraz gorszym położeniu. Warto również grać przeciwko graczom z małą ilością żetonów pozycyjnie . Jeżeli na stole znajduje się zawodnik, który ma żetonów ledwo na parę blindów, atakujmy graczy z niewiele większą ilością żetonów - prawie na pewno nie będą oni chcieli ryzykować odpadnięcia przed tamtym shortem. Tutaj Łysy dostaje na środkowej pozycji JT. W zwykłym turnieju warto z taką ręką zagrać. Tutaj - nie ma po co. Zwłaszcza, że na małym blindzie jest agresywny chiplider. Jeżeli my wejdziemy, a on nas przebije, to co wtedy? I tak spasujemy. W tych okolicznościach musimy myśleć strategicznie. Łysy wszedł jednak do rozdania, następnie dołączyły blindy. Flop też bardzo ładny, trafiliśmy dwie najwyższe pary. Jest tylko jeden problem - jedynym graczem, który zagrywa i robi to agresywnie, jest chiplider, który ma prawie trzy razy więcej żetonów niż my. Zagrał za sporo więcej niż jest w puli, więc możemy zakładać, że jest gotowy do włożenia w pulę dużo więcej. Może mieć seta, może mieć inne dwie pary, waleta z innym kickerem albo dobiera do koloru. W każdym z tych przypadków oznacza to, że ma outy ! A to z kolei oznacza, że może nas wyeliminować. Przypominam - lider stołu nie jest naszym celem Nic nam nie da bogacenie się jego kosztem. Gdyby to shortstack zagrał w ten sposób, nasza decyzja mogłaby być tylko jedna - allin. Ponieważ to lider stołu, a inni spasowali, nasza decyzja też może być tylko jedna - pas! Łysy: Myślę, ze na pewno jestem lepszy i że chciałbym zgarnąć tą pulę już w tej chwili - jak wezmę 2700 to i tak ładny wynik i nie ma co dalej się wciągać w to rozdanie. Więc raise allin - za 8800. Przeciwnik sprawdza i pokazuje dwa kara. Na turn przychodzi karo i daje mu kolor, river nic nie zmienia. I tak nie wszedłem do APC weekly. Biorąc pod uwagę, że była to satelita, chyba trzeba było to jakoś inaczej rozegrać. Może warto takie rozdanie innym przybliżyć, bo rzeczywiście gra na finałowym stole w satelicie powinna wyglądać inaczej. Pozdrawiam, Łysy Po naszym przebiciu o 7300, pula wynosiła 11500, więc nasz przeciwnik nie miał pot odds właściwych do sprawdzenia tylko z drawem do koloru. Ale, raz jeszcze, to jest satelita, która rządzi się swoimi prawami. Stworzyliśmy chipliderowi sytuację, której poszukiwał. Oto ma kartę z potencjałem i przeciwnika z dużo mniejszą ilością żetonów na allinie. Jeżeli przegra, nadal będzie miał dużo żetonów, jeżeli trafi i wygra, wyeliminuje innego gracza, będzie o krok bliżej do awansu i nadal będzie mógł naciskać na pozostałe shortstacki. W jego sytuacji - easy call. Dobry gracz musi przystosowywać się do sytuacji na stole oraz do specyfiki turnieju. Pamiętajcie o tym następnym razem grając w satelicie!